kitę odwaliłem

kiedy ja z tego wojska wróciłem? chyba w 2003 roku. tak. musiałem się wspomóc goldenline bo tam mam napisane co do kiedy robiłem. kurczę, zapomniałem, kiedy byłem w wojsku…
w każdym razie od tego czasu kłaki były zapuszczane. wyglądałem jak pół dupy zza krzaka, jak owłosiona dupa zza krzaka, jak głowa goryla zza krzaka, a w końcu jak już te kłaki po wojskowej zapałce wystarczająco odrosły – jak typowy facet z kitką.
i tak wiele, wiele lat. od czasu do czasu było cięcie sensem skrócenia. najbardziej chyba jeszcze za czasów studiów, gdy z Gosią prowadziliśmy teatr w Liceum Ekologicznym i po przyjściu na zajęcia dziatwa nas obśmiała bo mieliśmy prawie identyczne fryzury :P
no ale zawsze to skracanie było takie, żeby włosy gumką można było zebrać.
ostatnie cięcie było jakoś w październiku zeszłego roku. i nadal, choć z trudem można było gumke na łeb założyć.
dziś już nie.
po dwufazowej akcji Dana opitoliła mnie na poważnego faceta z włosami w prawie średnim wieku (w sumie to zaraz). mam więc włosów tyle, by mogły się trochę kudlić. i niewiele więcej. mogę zatem jeśli chcę sprawiać wrażenie lekko nieporządnego :P

rorq bez kity

rorq bez kity

główną przyczyną było to, że w taką piękną, umiarkowaną, letnią, polską pogodę, gdy jest 43 stopnie w słońcu, ja po prostu spływam potem. postanowiłem się skrócić, by w tę głowę chłodniej było.
no to ciachłem. znaczy – Dana ciachła. kurczę, zadziwia mnie. kolejna rzecz, którą potrafi robić. rysowanie, granie na instrumencie, moda, florystyka, gotowanie, a teraz jeszcze fryzjerstwo!
wyglądam więc teraz tak, że siebie nie poznaję, ale się sobie podobuję. przy okazji wyszło na to, że jestem już szpakowany w 1/8 chyba – i to zwłaszcza z przodu. chyba momentalnie zacząłem wyglądać na tyle, na ile mam, a nawet starzej.
i dobrze.
bo na facetów z kitką patrzą tak, jak jeden z moich szefów z pracy – “no ja myślałem że ty będziesz taki wyluzowany (tja, jak pancerniki pewnie), zapominalski, bałem się, że będziesz olewać sprawę (bo mam kitkę?) – a ty cholerny cenzor jesteś (bo pilnuje regulaminu?)!”.

no to uwaga uwaga. można oficjalnie przestać mnie poznawać na ulicy. można zacząć mnie traktować poważniej.

bo odwaliłem kitę.

rorq are qrdl

2 thoughts on “kitę odwaliłem

  1. W pierwszym momencie pomyślałam, że to jakieś stare “powojskowe” zdjęcie. Mnie się bardziej podobało przedostatnie cięcie Dany, kiedy to włosiska miałeś długie, ale niezwiązane – wiesz że ja Ci zawsze tych loków zazdraszczałam. Może po prostu muszę się przyzwyczaić. Małż nie mógł uwierzyć w to co widzi i że się nawet ogoliłeś do kompletu;) Grunt, że Ci wygodnie – tak trzym.
    Też za mną chodzi strzyżenie, gdyby nie fakt, że nie mam tu zaufanej fryzjerki, już dawno byłoby po – a tak to tkwię we włosach, które zawsze można spiąć jakby co i wiatr im wtedy nie straszny (bo najbardziej mi zawsze wiatr w ZG przeszkadzał i szlag mnie trafiał jak mi się jakieś włosiska wtedy do błyszczyka przyklejały… a tu w C tak nie wieje jak w ZG to może jednak zetnę – nawet fryzurę mam upatrzoną…) :)

  2. A ja sobie myślę, że można zacząć się zachwycać, co czyni się. Ani to starzej ani młodziej, acz powalająco może? Na żywo jest dużo lepiej. Zdjęcie, jak to u Rorqa, z blazą, więc i szał jakby stłumiony :D

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s